Wizyty studyjne

IMG_2016

 

 

Serce przy stole

Siadamy do stołu, żeby się nasycić. Żeby nabrać siły, ale także umocnić relacje, nakarmić swoje poczucie bliskości, przynależności, bezpieczeństwa. Przy stole przekazujemy tradycje, dzielimy się chlebem i miłością. Bez stołu nie ma więzi. Przy wspólnym stole mniej rzeczy boli. Amerykańska organizacja Free City namawia do organizowania spotkań w ramach Peace Table – Stołu Pokoju, który gromadzi ludzi z różnych środowisk, często o przeciwstawnych światopoglądach. Zasadą jest „łamanie się chlebem” z innymi osobami, zbliżanie ich ku sobie, jednoczenie. Alex Atala, najsłynniejszy obecnie szef kuchni, powiedział: „Facebook nie jest najpotężniejszym medium społecznościowym, jest nim kuchnia, jedzenie”.

Wizyty studyjne są formą bezpośredniego poznawania danego obszaru, produktów, które rodzi ziemia oraz ludzi, którzy je wytwarzają według lokalnych tradycji kulinarnych. Podróż kulinarna daje możliwość osobistego doświadczenia całego spektrum kontaktu z produktem – od ziemi, przez wytwórcę aż po smak w naturalnych warunkach jego powstawania. To, co zapada w pamięć, to przeżycie, doświadczenie, spotkanie.

Rok 2014 był Rokiem Polskim w Turcji. Z tej okazji Kraków i Warszawę odwiedziło dwóch tureckich restauratorów Savas Ertunç i Tarik Bayazit, którzy prowadzą dwie restauracje w Stambule. Jedna z nich, Changa kilkukrotnie umieszczana była na liście 50 najlepszych restauracji na świecie (m.in. w rankingach magazynów Restaurant i Time Out). W Muzedechanga przy muzeum Sakip Sabanci, gdzie restauratorzy serwują m.in. specjalne menu inspirowane pracami artystów, które oglądać można w muzeum. Na warsztacie mieli dzieła Moneta, Rembrandta czy Anisha Kapoor. W Sakip Sabanci Museum od 6 marca do 12 czerwca 2014 roku prezentowana była wystawa „Polska-Turcja 1410-2014 – 600 lat stosunków politycznych i kulturalnych”. Dlatego właśnie Tarik Bayazit i Savas Ertunc przybyli do Polski na zaproszenie Instytutu Adama Mickiewicza Poszukiwali tu inspiracji do stworzenia menu towarzyszącego otwarciu wystawy. Miałam przyjemność zaprojektować ich wizytę i spędzić z nim prawie tydzień na smacznym podróżowaniu. Po pobycie na Targu Dobrego Jedzenia w Fortecy w Warszawie i na krakowskim Kleparzu Tarik Bayazit mówił:

– Myśleliśmy, że dostaniemy tu tylko kiełbasę i pierogi. Bogactwo jest ogromne.

Europejski Festiwal Smaku w 2016 r. odwiedzili dziennikarze kulinarni i aktywiści ze świata zaproszeni na Lubelszczyznę także przez Instytut Adama Mickiewicza, patrona Festiwalu. Ułożyłam dla nich wyprawę poświęconą poznawaniu producentów lubelskich smaków i rynku produktu regionalnego na Lubelszczyźnie. Do Lublina przyjechała Veronica Fossa, urodzona we Włoszech i podróżująca po świecie projektantka doświadczeń i strateg w obszarze żywności. Gośćmi byli także: Tania Mauri, rzymska dziennikarka kulinarna dziennika „Gazetta Dello Sport” i autorka książek (najnowsza poświęcona jest pizzy idealnej) i bloga Gridigusto, Fabio Parasecoli, profesor Food Studies w The New School w Nowym Jorku oraz autor felietonów o tematyce kulinarnej Huffington Post oraz norweski dziennikarz kulinarny Yngve Ekern. Byliśmy m.in. w Majątku Rutka, gdzie pan Zbigniew Kołodziej utrzymuje stada ras zachowawczych np. krowy białogrzbietej, byliśmy w hodowli Pstrąg Pustelnia, w maleńkiej restauracji Zielony Talerzyk, gdzie produkty pozyskiwane są od lokalnych producentów, w Manufakturze Serów Mleczna Droga i u wytwórców cydrów Frux-Solis. Rozmawialiśmy z profesorem Jarosławem Dumanowskim, specjalistą od kuchni historycznej, kosztowaliśmy nalewek na Turnieju Nalewek i serów na Jarmarku. Zdumienie gości obfitością i różnorodnością oferowanych w Polsce smaków było ogromne – po raz kolejny przekonałam się, jak wiele stereotypów łączy się z myśleniem o kuchni polskiej i jak wiele jest jeszcze w tej sprawie do zrobienia.

vojab

 

Czy nie jest tak, że my, Polacy, myślimy o kuchni polskiej w taki sposób, że to tylko bigos i pierogi? Lokalny produkt, tradycyjny przepis i duma z tego, co nasze, są bardzo ważnym elementem budowania tożsamości. Bez poczucia tożsamości nie ma zaś spójnego wizerunku kraju, narodu, wspólnoty. Jeśli poznamy dobrze nasz kraj, zobaczymy to, co w nim najlepsze i najcenniejsze, będziemy mogli skutecznie pokazywać się na międzynarodowej scenie – jako godni partnerzy, z ciekawą ofertą, która będzie wyróżniała się na tle innych.

Kiedy stoi na swoim dachu albo w sadzie na górce

Półtora sążnia wysokiej, taki Obszar jest jego Wszechświatem.

(William Blake, Milton, tł. C. Miłosz)

Wizyty studyjne to obcowanie z ludźmi, ich pasją i zaangażowaniem, osobistą historią i unikalnym smakiem produktu, który wytwarzają. Tworząc bezpośrednie relacje, buduje się najlepszą z możliwych więzi pomiędzy ludźmi i narodami.  A relacje powstające wokół stołu zawsze są znakomitą szansą na wzajemne poznanie i porozumienie. Poza promocją to przecież spotkanie człowieka z człowiekiem jest najważniejsze.

Monika Kucia

 

meeet

Wybrane artykuły ukazujące się po wizytach:

  • Ishay Govender-Ypma (Food and the Fabulous): Poland
  •  Fabio Parasecoli (Associate Professor and Director of Food Studies Initiatives at the New School in New York City):